- Kierowca dostępny teraz
- całą dobę, 7 dni w tygodniu
- Dojazd do 1 h w promieniu 40 km
- Diagnoza laptopa 0 zł
Microsoft Delve ułatwia odnajdywanie osób w firmie oraz powiązanych z nimi dokumentów i projektów.
Usługa obejmuje skonfigurowanie Microsoft Delve oraz dostosowanie widoczności profili i treści zgodnie z polityką firmy.
Usługa jest przydatna dla firm korzystających z Microsoft 365, które chcą ułatwić pracownikom odnajdywanie osób i powiązanych treści.
Konfiguracja Delve mieści się z reguły w standardowym czasie do 3 dni.
Diagnoza wstępna i wycena są bezpłatne, a usługa objęta jest gwarancją do 12 miesięcy.
Zgłoszenia dotyczące Delve różnią się w zależności od tego, co dokładnie w firmie nie działa tak, jak powinno. Najczęstszy wariant to sytuacja, w której narzędzie w ogóle nie pokazuje dokumentów współpracowników, mimo że pliki są udostępnione poprawnie w SharePoint lub OneDrive. Zwykle wynika to z ustawień indeksowania treści (mechanizmu, który buduje wewnętrzny spis dokumentów i uprawnień do nich) lub z opóźnienia w propagacji zmian w usłudze Microsoft Graph, na której Delve bazuje.
Drugi wariant to niewłaściwa widoczność profili — pracownicy widzą w kartach profilowych zbyt dużo danych osobowych albo odwrotnie, brakuje podstawowych informacji, takich jak stanowisko czy dział. Wymaga to korekty w ustawieniach usługi Delve w centrum administracyjnym oraz, w niektórych przypadkach, w polach profilu Azure Active Directory (katalogu użytkowników i grup w chmurze Microsoft).
Trzeci wariant dotyczy organizacji, w których Delve został częściowo wyłączony przez poprzedniego administratora — na przykład zablokowano wyświetlanie aktywności dokumentowej ze względu na obawy o prywatność, a teraz firma chce przywrócić funkcję selektywnie, tylko dla wybranych zespołów lub działów. To najbardziej czasochłonny wariant, ponieważ wymaga ustalenia zasad dostępu na poziomie grup, a nie całej organizacji.
Czwarty, rzadszy wariant to migracja z innej platformy pocztowej lub z lokalnej infrastruktury (on-premise) do Microsoft 365, po której Delve technicznie działa, ale nie ma jeszcze wystarczającej ilości danych o interakcjach między pracownikami, żeby sensownie sugerować powiązane osoby i treści. W takiej sytuacji konfiguracja obejmuje głównie ustawienia startowe oraz wyjaśnienie, że pełna użyteczność narzędzia rośnie wraz z czasem korzystania z pakietu.
Część firm próbuje samodzielnie poprawić działanie Delve, zanim zgłosi się po pomoc, i najczęściej kończy się to dodatkowymi komplikacjami. Typowym błędem jest ręczne wyłączanie i włączanie funkcji analizy dokumentów w panelu administracyjnym w krótkich odstępach czasu — usługa Delve opiera się na indeksie budowanym stopniowo, więc częste przełączanie ustawień powoduje, że indeks jest budowany od nowa, a efekty zmian stają się widoczne dopiero po dłuższym czasie, zamiast szybciej.
Kolejny częsty błąd to zmiana uprawnień bezpośrednio na pojedynczych plikach w SharePoint, bez zrozumienia, że Delve dziedziczy widoczność z uprawnień całej biblioteki dokumentów lub witryny zespołu. Efekt bywa odwrotny do zamierzonego — pracownik, który miał zobaczyć więcej dokumentów, w rzeczywistości traci dostęp do części z nich, ponieważ zmiana na poziomie pojedynczego pliku koliduje z regułami odziedziczonymi wyżej w strukturze.
Zdarza się też, że administrator próbuje wymusić widoczność profilu poprzez edycję pól bezpośrednio w usłudze Exchange Online, pomijając Azure Active Directory, które jest rzeczywistym źródłem tych danych dla Delve. W efekcie zmiany widoczne są w jednym miejscu (na przykład w książce adresowej), a w kartach profilowych Delve dalej pokazywane są stare dane, co dodatkowo utrudnia diagnozę problemu, gdy w końcu trafia on do specjalisty.
Nie każdy problem z wyszukiwaniem osób lub treści w Microsoft 365 wynika z ustawień samego Delve. Jeśli wyszukiwarka główna pakietu (Microsoft Search) w ogóle nie zwraca wyników dla żadnego użytkownika, a nie tylko w widoku Delve, przyczyną bywa błąd licencjonowania lub brak przypisanej licencji do konkretnej usługi, a nie ustawienia widoczności. To odrębny temat, który wymaga sprawdzenia panelu licencji, zanim w ogóle przejdzie się do konfiguracji Delve.
Podobnie, jeśli problem dotyczy wyłącznie wyszukiwania wiadomości e-mail lub kalendarza, a nie osób i dokumentów, to obszar Exchange Online, a nie Delve — te usługi mają osobne mechanizmy wyszukiwania i osobne ustawienia indeksowania. Mieszanie tych dwóch obszarów w jednym zgłoszeniu wydłuża diagnozę, dlatego warto od razu doprecyzować, czy problem dotyczy odnajdywania osób i dokumentów, czy raczej treści skrzynki pocztowej.
Osobną kategorią są też firmy, w których Delve działa poprawnie technicznie, ale pracownicy po prostu nie wiedzą, jak z niego korzystać. To nie jest usterka konfiguracyjna, tylko brak przeszkolenia — w takich przypadkach skuteczniejsze bywa krótkie wprowadzenie dla zespołu niż kolejna zmiana ustawień po stronie administracyjnej.
Zmiany w ustawieniach widoczności i indeksowania wprowadza się bez przerywania dostępu do poczty, dokumentów czy kalendarza. Część efektów, zwłaszcza związanych z ponownym zbudowaniem indeksu treści, staje się widoczna dopiero po pewnym czasie, ale samo wdrożenie zmian nie blokuje bieżącej pracy.
Tak, widoczność można ustawić na poziomie grup w Azure Active Directory, dzięki czemu funkcja odnajdywania osób i treści działa selektywnie, na przykład tylko w obrębie jednego działu lub zespołu projektowego, a nie w całej organizacji.
Częściowo — każdy użytkownik może zmienić widoczność wybranych elementów swojego profilu w ustawieniach konta Microsoft 365, natomiast pełna kontrola nad tym, jakie kategorie danych są w ogóle dostępne do ukrycia, ustawiana jest centralnie przez administratora.
Delve pokazuje wyłącznie te dokumenty, do których dany użytkownik ma nadane uprawnienia — nie omija ustawień prywatności OneDrive ani SharePoint. Jeśli plik nie jest udostępniony, nie pojawi się w wynikach niezależnie od konfiguracji Delve.
Zmiana planu licencyjnego może wpłynąć na dostępność niektórych funkcji Delve, dlatego po takiej zmianie warto sprawdzić ustawienia ponownie — w części przypadków wymagają one dostosowania do nowego zakresu licencji.
Sama poprawna konfiguracja usługi to jedno, ale jakość podpowiedzi generowanych przez Delve zależy również od porządku w strukturze dokumentów w SharePoint. Jeśli firma trzyma większość plików w jednej wspólnej bibliotece bez podziału na witryny zespołów, mechanizm odnajdywania powiązanych treści ma mniej sygnałów do pracy — trudniej mu ustalić, które dokumenty faktycznie łączą się z danym projektem czy działem. W praktyce dobrze zorganizowana struktura witryn SharePoint, z jasnym przypisaniem właścicieli i uprawnień, przekłada się bezpośrednio na trafniejsze wyniki w kartach profilowych i w widoku Delve.
Drugim czynnikiem jest kompletność profili użytkowników w Azure Active Directory. Delve czerpie dane o stanowisku, dziale, przełożonym i lokalizacji właśnie stamtąd, więc jeśli te pola są puste lub nieaktualne dla części pracowników, mechanizm sugerowania powiązanych osób działa niepełnie — pokazuje dokumenty, ale nie potrafi trafnie skojarzyć ich z kontekstem organizacyjnym. Uzupełnienie tych danych bywa osobnym, prostszym krokiem, który poprawia efekty bez dodatkowych zmian w samej konfiguracji Delve.
Trzeci czynnik to sposób, w jaki pracownicy faktycznie współpracują nad dokumentami — czy edytują je wspólnie w czasie rzeczywistym, czy raczej wymieniają się plikami przez pocztę jako załącznikami. Delve najlepiej radzi sobie z treściami przechowywanymi i edytowanymi w SharePoint oraz OneDrive, natomiast dokumenty krążące wyłącznie jako załączniki e-mail nie trafiają do jego indeksu w taki sam sposób. To różnica, o której warto wiedzieć przed oceną, czy konfiguracja rzeczywiście wymaga poprawek, czy problem leży raczej w przyzwyczajeniach zespołu.
Konfiguracja widoczności profili i treści w Delve ma też wymiar związany z ochroną danych. Domyślne ustawienia usługi bywają szersze, niż oczekuje tego firma — na przykład pokazują aktywność dokumentową wszystkim pracownikom, podczas gdy część organizacji chce ograniczyć tę widoczność do osób z tego samego działu lub poziomu w strukturze. Dostosowanie tych ustawień do wewnętrznej polityki bezpieczeństwa informacji jest częścią tej samej usługi, a nie odrębnym zleceniem — zmiany w widoczności profili i w regułach dostępu do treści ustala się razem, tak żeby jedno nie kolidowało z drugim.
Warto też pamiętać, że Delve nie tworzy nowych uprawnień do dokumentów — jedynie odzwierciedla te, które już istnieją w SharePoint i OneDrive. Oznacza to, że poprawna konfiguracja tego narzędzia nie zastępuje przeglądu uprawnień w samych bibliotekach dokumentów. Jeśli firma nigdy nie porządkowała dostępu do plików, samo dostrojenie ustawień Delve nie rozwiąże problemu nadmiarowej widoczności — w takich przypadkach konfigurację warto połączyć z przeglądem struktury uprawnień w SharePoint, żeby efekt był trwały, a nie tylko kosmetyczny na poziomie interfejsu Delve.
Delve jest narzędziem, którego skuteczność zależy w równym stopniu od poprawnej konfiguracji, co od uprawnień i struktury danych ustawionych wcześniej w SharePoint oraz Azure Active Directory — dlatego rzetelna diagnoza tego, gdzie faktycznie leży problem, jest tu ważniejsza niż sama zmiana ustawień w panelu Delve.