- Kierowca dostępny teraz
- całą dobę, 7 dni w tygodniu
- Dojazd do 1 h w promieniu 40 km
- Diagnoza laptopa 0 zł
Rozproszony system plików pozwala pracownikom korzystać z jednej, spójnej struktury folderów, niezależnie od tego, na którym serwerze faktycznie znajdują się dane.
Usługa obejmuje skonfigurowanie rozproszonego systemu plików (DFS) na Windows Server, w tym replikacji danych między serwerami.
Usługa jest przydatna dla firm z kilkoma serwerami plików, które chcą uprościć dostęp do nich dla pracowników.
Konfiguracja DFS mieści się z reguły w standardowym czasie do 3 dni.
Diagnoza wstępna i wycena są bezpłatne, a usługa objęta jest gwarancją do 12 miesięcy.
Rozproszony system plików w Windows Server składa się w praktyce z dwóch osobnych, choć zwykle łączonych ról. Pierwsza to DFS Namespace (przestrzeń nazw, czyli wspólna, logiczna struktura folderów widoczna dla pracowników pod jedną ścieżką sieciową, niezależnie od tego, na którym fizycznym serwerze leżą dane). Druga to DFS Replication (mechanizm replikacji plików między wskazanymi serwerami, dbający o to, by kopie danych w różnych lokalizacjach pozostawały ze sobą zgodne). Można wdrożyć samą przestrzeń nazw bez replikacji, jeśli celem jest wyłącznie uporządkowanie dostępu do już istniejących zasobów, albo połączyć oba komponenty, gdy firma chce mieć te same dane dostępne z kilku serwerów jednocześnie, na przykład w różnych biurach.
Konfiguracja DFS różni się w zależności od potrzeb firmy. Przy jednym serwerze plików i kilku starszych ścieżkach UNC (adresach sieciowych do zasobów) sensowna bywa sama przestrzeń nazw, która porządkuje dostęp bez fizycznego przenoszenia danych. Przy dwóch lub więcej lokalizacjach, na przykład głównym biurze i oddziale, typowe jest wdrożenie replikacji w trybie pełnej redundancji (dane dostępne i aktualizowane z każdej lokalizacji) albo w trybie jednokierunkowym, gdy jeden serwer pełni funkcję głównego źródła, a pozostałe są tylko odbiorcami kopii, przydatnym np. do kopii zapasowej lub archiwizacji. Wybór trybu zależy od tego, ile osób i z jakich lokalizacji faktycznie zapisuje dane, bo replikacja dwukierunkowa wymaga też przemyślanej strategii rozwiązywania konfliktów, gdy ten sam plik zostanie zmieniony w dwóch miejscach niemal równocześnie.
Część firm próbuje uruchomić DFS własnymi siłami, korzystając z ogólnych instrukcji znalezionych w sieci, i to bywa źródłem problemów trudniejszych do naprawienia niż brak DFS w ogóle. Najczęstszy błąd to włączenie replikacji między serwerami bez wcześniejszego uporządkowania duplikatów i różnych wersji tych samych plików na obu maszynach — mechanizm replikacji traktuje wtedy rozbieżności jako konflikty i sam decyduje, która wersja zostanie zachowana, co bywa nieprzewidywalne. Drugi typowy problem to zbyt szeroki zakres replikowanych folderów, ustawiony bez uwzględnienia przepustowości łącza między lokalizacjami, przez co pierwsza pełna synchronizacja potrafi na wiele godzin obciążyć sieć i spowolnić inne usługi. Zdarza się też pomijanie testu awarii — administrator konfiguruje replikację, widzi, że dane się synchronizują, i uznaje temat za zamknięty, nie sprawdzając, czy w razie odłączenia jednego serwera przestrzeń nazw poprawnie przełącza użytkowników na drugi. Bez takiego testu awaria wychodzi na jaw dopiero w chwili, gdy jest już problemem produkcyjnym.
Nie każdy problem z dostępem do wspólnych folderów oznacza błąd konfiguracji rozproszonego systemu plików. Jeśli pracownicy nie widzą udziału sieciowego w ogóle, częściej winny jest brak uprawnień na poziomie udziału (share) lub systemu plików NTFS, a nie sama przestrzeń nazw DFS. Jeśli dane się nie synchronizują, ale obie kopie są dostępne i można je otworzyć bezpośrednio z każdego serwera z osobna, problem zwykle leży w usłudze replikacji lub w połączeniu sieciowym między serwerami, a nie w strukturze przestrzeni nazw jako takiej — to rozróżnienie ma znaczenie przy diagnozie, bo naprawia się to inaczej. Wolne otwieranie plików przez sieć bywa też mylone z problemem DFS, choć najczęściej wynika z ogólnego obciążenia łącza, sprzętu sieciowego lub samego dysku serwera, niezwiązanego z rozproszonym systemem plików.
Samo utworzenie przestrzeni nazw i uruchomienie replikacji odbywa się w tle, bez wyłączania dostępu do już istniejących udziałów sieciowych. Ewentualna krótka przerwa może pojawić się dopiero przy końcowym przełączaniu ścieżek sieciowych używanych przez pracowników na nową strukturę DFS, dlatego ten etap warto zaplanować poza godzinami największego ruchu w firmie.
Przy poprawnie skonfigurowanej replikacji i przestrzeni nazw z więcej niż jednym docelowym serwerem, przestrzeń nazw automatycznie kieruje użytkowników do serwera, który pozostał dostępny. Dane zapisane po awarii trafiają na działający serwer, a po przywróceniu drugiego następuje ich douzupełnienie w ramach replikacji.
Standardowa konfiguracja DFS Namespace i DFS Replication jest funkcją Windows Server i działa między serwerami Windows. Współpraca z serwerem Linux jest możliwa tylko pośrednio, przez udostępnienie zasobu w sieci w sposób zgodny z Windows, a nie jako pełnoprawny węzeł replikacji.
Liczba serwerów zależy od konkretnej wersji Windows Server i skali firmy — dla większości małych i średnich firm typowe są konfiguracje obejmujące od dwóch do kilku serwerów w ramach jednej przestrzeni nazw, co w zupełności pokrywa potrzeby oddziałów rozproszonych po kilku lokalizacjach.
Nie — celem przestrzeni nazw jest właśnie to, żeby użytkownicy nadal korzystali z tej samej, znanej ścieżki sieciowej do folderów, a zmiana serwera, na którym fizycznie leżą dane, pozostaje dla nich niewidoczna.
Konfiguracja DFS bywa dobrą okazją do przeglądu uprawnień do folderów sieciowych, ponieważ przy przenoszeniu struktury pod wspólną przestrzeń nazw i tak trzeba sprawdzić, kto i do czego ma dostęp na poszczególnych serwerach. W ramach usługi weryfikowane jest, czy uprawnienia NTFS i uprawnienia udziału są ze sobą spójne, co ogranicza ryzyko sytuacji, w której pracownik widzi folder w przestrzeni nazw, ale nie może go otworzyć, albo odwrotnie — ma dostęp szerszy niż powinien. To domyślnie nie wymaga podawania haseł administracyjnych klienta; jeśli w wyjątkowym przypadku okaże się to niezbędne, powód jest wyjaśniany przed przystąpieniem do prac.
Przed przystąpieniem do konfiguracji DFS przydatne jest wcześniejsze uporządkowanie struktury folderów na istniejących serwerach — usunięcie oczywistych duplikatów, ujednolicenie nazewnictwa i wskazanie, który serwer ma pełnić rolę głównego źródła danych w razie konfliktu. Warto też sprawdzić realną przepustowość łącza między lokalizacjami, jeśli replikacja ma objąć więcej niż jedno biuro, bo pierwsza pełna synchronizacja przenosi całą objętość danych, a nie tylko przyrosty. Dobrze jest również spisać listę grup i osób korzystających z poszczególnych udziałów sieciowych, ponieważ ta lista i tak jest potrzebna przy porządkowaniu uprawnień w trakcie wdrożenia. Żadne z tych przygotowań nie wymaga zaawansowanej wiedzy informatycznej — wystarczy zebrać informacje, resztę configuracji przeprowadza serwisant.
Sama konfiguracja DFS nie kończy tematu — środowisko wymaga późniejszego nadzoru, choć w praktyce ograniczonego. Warto okresowo sprawdzać stan replikacji, ponieważ przerwa w łączności między serwerami na dłuższy czas może spowodować narastanie zaległości w synchronizacji, które trzeba później nadgonić. Przydatne jest też monitorowanie miejsca na dyskach serwerów uczestniczących w replikacji, bo mechanizm ten przechowuje dodatkowo pewną historię zmian plików na potrzeby rozwiązywania konfliktów, co zajmuje dodatkową przestrzeń dyskową ponad samą kopię danych. Przy rozbudowie firmy o kolejną lokalizację lub kolejny serwer plików istniejącą przestrzeń nazw można rozszerzyć bez przebudowywania jej od podstaw — nowy serwer dołącza się jako kolejny cel replikacji w ramach już działającej struktury. Ewentualne późniejsze prace tego typu mieszczą się w tym samym standardowym czasie realizacji i również są objęte gwarancją do 12 miesięcy.
Replikacja DFS bywa czasem mylona z kopią zapasową, choć to dwa różne mechanizmy o różnym przeznaczeniu. Replikacja utrzymuje aktualną, roboczą kopię danych na drugim serwerze i ma chronić przed niedostępnością jednej maszyny, natomiast nie zabezpiecza przed przypadkowym usunięciem pliku ani jego uszkodzeniem — taka zmiana, jeśli nie zostanie wychwycona odpowiednio szybko, również zreplikuje się na drugi serwer. Dlatego środowisko z DFS powinno mieć równolegle prowadzoną, osobną kopię zapasową danych, obejmującą kilka punktów w czasie wstecz, a nie tylko aktualny stan. W ramach konfiguracji DFS można doradzić, jak ułożyć harmonogram takich kopii względem replikacji, tak żeby oba mechanizmy się uzupełniały, a nie dublowały bez potrzeby to samo zadanie.
Rozproszony system plików porządkuje dostęp do danych rozsianych po kilku serwerach i, prawidłowo skonfigurowany z replikacją, chroni firmę przed utratą ciągłości pracy w razie awarii jednego z nich — o ile wdrożenie uwzględnia realny ruch sieciowy między lokalizacjami i stan danych sprzed migracji, a nie tylko samo włączenie usługi.